Aktualnie testujemy:

Mikado Inazuma Flash Zander 1,98 m up to 35 g EVA 2 sec.

Opublikowano: 2014-08-31 21:26:16
Testuje: Kamil Czermiński

Inazuma to wędki spinningowe, które w ofercie firmy Mikado znalazły się w 2013 roku. Od samego początku potencjalni nabywcy mieli do wyboru tzw. monoblanki (X-Plode Zander), czyli wędki jednoczęściowe oraz najpopularniejsze na rynku wędki dwuskładowe (Flash Zander). W chwili obecnej w katalogu Mikado znajdują się 22 wędki różniące się długością, ilością części składowych, wykonaniem rękojeści oraz ciężarem wyrzutu. Każda z nich została wykonana z myślą o jednym - łowieniu sandaczy na przynęty miękkie oraz koguty. Za kilka dni na team-rapa.pl znajdziecie wyczerpujący tekst o tych wędkach.

zobacz więcej informacji o sprzęcie


 

Izumi Shad Alive

Opublikowano: 2014-06-29 21:44:30
Testuje: Kamil Czermiński

Izumi Shad Alive to przynęta, która przywędrowała do nas z odległej Japonii. Te wabiki to chyba najbardziej rozpoznawalny przedstawiciel twardych swimbaitów w naszym kraju. Z uwagi na liczne zapytania zdecydowaliśmy się na testy wersji 80 oraz 105 mm.

zobacz więcej informacji o sprzęcie


 

Daiwa Tatula 100HSL

Opublikowano: 2014-06-15 18:26:23
Testuje: Rafał "Rapa" Bednarkiewicz

Drugi w ofercie firmy Daiwa multiplikator z systemem TWS. Odrobinę inne rozwiązanie niż w T3 jednak założenia są te same. Umiarkowana cena i doskonały design przykuwają oko każdego pasjonata castingu.

zobacz więcej informacji o sprzęcie


 


Zobacz więcej zapowiedzi!

Team Rapa poleca:

Zanęty Traper

» Data publikacji: 2012-08-11, przeczytano 4662 razy
» Autor: Paweł Popławski » Ocena recenzji: 4.54/5 (głosów: 28)

 

Mimo, iż głównie spinninguję – kilka, kilkanaście razy w roku zabieram się za połów ryb spokojnego żeru. A jak wiadomo – nie zanęcisz, nie połowisz…

Generalnie, podczas przepływanki czy połowu na grunt nie nastawiam się na jakiś wielki wyczyn. Więc wobec zanęty mam dwa oczekiwania: żeby nie była za droga i żeby była w miarę skuteczna.

Historycznie rzecz ujmując, w mojej wędkarskiej świadomości pierwszą gotową zanętą, dostępną w naszych sklepach – były w odległych latach dziewięćdziesiątych (albo i ciut wcześniej) DAM-owska zanęta W.R.Kremkusa czy też jeszcze droższa Marcela Van den Eynde. Później nastał okres bardziej dostosowanych cenowo do mojej kieszeni zanęt Edmunda Gutkiewicza. I z nich przez wiele lata korzystałem.

Aż przyszedł czas zanęt firmy Traper. Od kilku lat konsekwentnie z nich korzystam, dlatego też mogę dość rzetelnie napisać kilka słów o tym produkcie.

1

Dla mnie Traper jest „zanętą dla mas”. Przepraszam za to sformułowanie, ale tak ja właśnie ją odbieram. Jest ogólnodostępna, uniwersalna, niedroga, niezłej jakości, skuteczna…

Postaram się nieco to rozwinąć…

Ogólnodostępność.

Mój obszar wędkowania gruntowego to Mazowsze, zwłaszcza większe rzeki „krainy mazowieckiej”. Wisła, Narew czyi rzadziej Bug. I nie przypominam sobie, żeby w jakimś sklepie wędkarskim w okolicy nie było zanęty Trapera, zwłaszcza opakowań kilogramowych. Jest to ogromny atut, szczególnie dla tych wędkarzy, którzy cenią sobie przyzwyczajenie.

Uniwersalność i niska cena.

Traper oferuje zanętę na różne gatunki ryb spokojnego żeru. Mamy zanęty dedykowane np. leszczom czy płociom, ale również bardziej uniwersalne, na wszystkie karpiowate.

Możemy również znaleźć produkt dedykowany określonej metodzie, chyba najbardziej popularny jest „Feeder”. Mamy też w końcu podział zanęt na wody bieżące i stojące.

2

Jeszcze innym objawem „uniwersalności” jest wielkość (czytaj: waga) opakowań. Możemy wybrać opakowanie kilogramowe, dwuipółkilogramowe czy też pięć kilogramów. Dla wygodnych jest trzykilogramowe wiaderko z zanętą…

Wspomnę teraz o cenie. Przecież jest to bardzo ważny aspekt naszego hobby.

Przykładowo wybieramy się na nocną zasiadkę leszczową. Czyli sobota wieczór, letnia krótka noc i niedziela do południa. Oczywiście możemy kupić jedną kilogramową paczkę, zarzucić wieczorem dwa feedery z koszyczkami, sprawdzić je raz w nocy, potem rano oddać po kilka rzutów. I stwierdzić, że tutaj ryb nie ma! Ale ja bez, powiedzmy, dziesięciu kilogramów zanęty na taką wyprawę się nie ruszam. Bo lubię wieczorkiem oddać parę rzutów „z większym podajnikiem” raz za razem, żeby wskazać rybom swoją obecność. Potem dorzucić trochę przeciążonych kul w celu „przebicia” sąsiadów. I wczesną nocą rozpocząć, a o poranku kontynuować aktywne, skuteczne  połowy. A to wszystko składa się już na pokaźny wydatek...

3

Jeśli chodzi o Trapera cena wygląda dobrze. Możemy trafić opakowanie kilogramowe za około 6 złotych, za dwa i pół kilo trzeba dać około 12 złotych, 5 kilogramów to wydatek rzędu 22-25 zł.

Przy czym pamiętajmy o fakcie, że jest kilka serii zanęt: np. Specjal, Secret czy bardziej ekskluzywna seria Gold. Różnią się nieco ceną. Szczególnie ta ostatnia jest już o parę złotych droższa…

4

Uzupełnieniem asortymentu są wszelkiego rodzaju atraktory ukierunkowane na konkretne ryby.

5

Wszystko co napisałem powyżej jest takim nieuporządkowanym przekrojem tego co oferuje nam firma Traper w zakresie zanęt, a co jest mi znane. Ta wiedza jest nam przydatna, ale najważniejsze jest to, jakie ma to przełożenie na połów ryb spokojnego żeru. Tak więc poniżej trochę zanętowej praktyki, czyli…

Jakość i skuteczność zanęt Trapera.

Dla mnie sezon połowu na grunt czy spławik zaczyna się wczesną wiosną, a kończy późnym latem. A jak wiosna to wiadomo – przede wszystkim szukanie płoci. Jako, że w tym czasie łowię głównie na bata i lekki feeder  -korzystam najczęściej z zanęty Trapera „Płoć” oraz „Feeder”. Te płociowe najczęściej mają smaki korzenne, ziołowe.

Tutaj malutka dygresja. Zdarza mi się często, że na pierwszych wiosennych wyprawach wykorzystuję zanętę, która została mi z poprzedniego roku. Na pewno przydatny i wart odnotowania jest fakt, że na opakowaniu podawana jest „data przydatności” do spożycia…

6

A propos opakowania. Jest bardzo mocne, raczej nie ma opcji, że gdzieś nam się przypadkowo rozerwie. Na opakowaniu mamy pełną informację o składzie i przeznaczeniu zawartości…

7

I nie da się ukryć: praktycznie co roku zanęta Trapera się sprawdza. Zarówno w połowie płoci jak i niespodziewanych, miłych przyłowów…

8

Z kolei w pełni lata częściej  korzystam z  zanęt na wody bieżące, do feedera, czy ogólnie dedykowane rybom karpiowatym. Letnie, rzeczne zanęty są grubsze i jednak trochę słodsze (wszak główny letni odbiorca – leszcz – to łasuch nad łasuchy).

9

Kilka lat temu miałem miłą, letnia przygodę… na łowisku specjalnym. Spotkanie Team Rapa 2009, z powodu przyduchy na znacznej części wód Mazowsza,  zostało zorganizowane na łowisku Okoń. Nigdy nie byłem do tamtej pory na takim łowisku. Ale i tak przygotowałem się jak do połowu rzecznego. Koledzy zaopatrzeni byli w zanęty karpiowe, kulki proteinowe czy pellet, ja natomiast na haczyk zakładałem tajną kanapkę: biały i czerwony robak oraz kukurydza.

Zanęta? Oczywiście Traper!

I nie chwaląc się – jak patrzyłem na sąsiadów cieszyłem się, że moje wyniki są tak zadowalające… Myślę, że tego dnia, kiedy ryba żerowała słabo, dobre efekty dało regularne i precyzyjne nęcenie sprawdzoną zanętą…

10

U schyłku lata w kąt odkładam wędki do połowu białej ryby. Zaczyna się czas spinningu. Dlatego też nie mam żadnych doświadczeń odnośnie zanęty Traper jesienią.

Co jeszcze warto wiedzieć o zanętach Trapera?

Na pewno jest to zanęta, która trzyma określony poziom. Jeden, jedyny raz na tyle lat, po otwarciu opakowania z aktualną datą przydatności, coś mi się w niej nie podobało. W zeszłe lato znalazłem takie oto grudki w zanęcie…

11

Z ogólnych porad praktycznych mogę dodać, że na pewno warto przygotowywać zanętę jeszcze przed rozłożeniem wędek. I bardzo delikatnie dozować wodę. Pozwoli to w pełni wykorzystać pracę składników. Oczywiście warto też przesiać zanętę przez sito. No i bardzo ważne – wszelki dodatek „mięska” w postaci białych i czerwonych robaków, pinki (latem) czy  ochotki (wiosną) – mogą być przysłowiowym strzałem w „dziesiątkę”!

12

Nad rzekę do kul zanętowych trzeba dodać gliny czy innych dodatków wiążących i dociążających…

13

Przy czym z klejem również należy uważać, zanęty typu „feeder” czy „rzeka” mają już w sobie trochę składników klejących.

Warto również czasem pomieszać różne zanęty, może w ten sposób osiągniemy niespodziewany sukces?

14

Tak czy inaczej – zawsze nad wodą możemy „pobawić” się i postarać dobrać idealną kompozycje i konsystencję do danej wody. Powodzenia!

15

Podsumowując: Zanęta Traper ma na rynku sporą konkurencję w postaci produktów innych firm. Niektóre mogą być lepsze, są i takie które są mniej skuteczne.

Ale… Traper to zanęta sprawdzona na przestrzeni wielu już lat. Dlatego szczerze polecam ją do amatorskiego, niezobowiązującego wędkowania…

Ocena recenzji: 4.54/5 (głosów: 28)

Oceń recenzję:

Testował: Paweł Popławski

Słynny rower wędkarski i sznurowa drabinka prowadząca na łowisko to wszystko pomysły Pawła. W Teamie stawia dopiero pierwsze kroki i od samego początku ma najwięcej pytań. Pawła cechuje niezwykła pomysłowość i poczucie humoru, które mam nadzieję i wam się udzieli.