Opublikowano: 2012-05-13 18:32:16
Testuje: Paweł "Garbus" Kołodziejczyk
Lunker City to amerykańska firma, specjalizująca się w produkcji przynęt miękkich. Jedną z najpopularniejszych jest Shaker w rozmiarze 3,25 cala.
Opublikowano: 2012-05-13 16:37:09
Testuje: Paweł Popławski
Cormoran Cesano to super smukłe bolonki z włókna węglowego o szybkiej akcji i ciężarze wyrzutu do 30g.
Opublikowano: 2012-05-04 22:34:44
Testuje: Paweł "Garbus" Kołodziejczyk
Nowe kołowrotki Chronos XD, które jedynie z nazwy przypominają pierwszą serię Chronos, stworzyliśmy we współpracy z japońskimi inżynierami, by jeszcze raz wprawić w zachwyt wszystkich fanów tej serii.
» Data publikacji: 2011-07-16, przeczytano 3346 razy
» Autor: Rafał "Rapa" Bednarkiewicz
» Ocena recenzji: 3.5/5 (głosów: 26)
Zawsze byłem fanem nowinek technicznych. Podoba mi się kiedy produceni prześcigają się we wdrażaniu nowych rozwiązań w sprzęcie wędkarskim. Wiosną znalazłem na youtube filmik promujący najnowszy kołowrotek Okumy - Trio.
Produkt od razu przykuwał uwagę swoim wyglądem. Według producenta była to uniwersalna maszynka mogąca sprostać praktycznie każdej sytuacji.
Po tygodniu byłem szczęśliwym posiadaczem najnowszej Okumy...

W moje ręce trafił rozmiar 20, co odpowiadało gabarytami wiosennemu spinnigowi i lekkiej gruntówce.
Parę informacji technicznych z katalogu producenta:
Pierwsze testy miały miejsce nad wczesnowiosenną Wisłą. Kołowrotek wraz z kijem do 18g obsługiwał niewielkie woblerki kleniowo-jaziowe.
Odpiąłem kabłąk i pozwoliłem przynęcie spłynąć z nurtem. Obrót korbką i przynęta zaczyna pracować.
Na pierwszy rzut oka możemy zaobserwować staranność wykończenia Trio.

Nie ma luzów a poszczególne części są bardzo dobrze spasowane. Stopka kołowrotka czyli element, na który są przenoszone duże obciążenia wydaje się być niezniszczalna. Mimo początkowych obaw co do śrub mocujących do początku lipca, gdy kołowrotek znalazł swojego nabywcę nie działo się z nimi nic niepokojącego.
Drugim ważnym elementem jest korbka. Jednoczęściowa, po skręceniu nie widać luzów. Uchwyt jest bardzo wygodny i nie męczy po wielu godzinach spinningowania.

Kabłąk zbija się lekko jednak ja zamykam go ręcznie. Takie przyzwyczajenie.

Również rotor ma nietypową budowę. Połączenie aluminium i grafitu jest przyjemne dla oka, a do samej pracy mechanizmu nie można mieć zastrzeżeń.

Nawój żyłki 0,18mm jest równy. Ciekawym elementem jest również szpula a właściwie szpule - bo do kołowrotka dostajemy dwie identyczne. Tu znowu mamy połączenie lekkiego grafitu i aluminium w punktach najbardziej narażonych na obciążenia.

Kołowrotek dobrze spisywał się podczas lekkiego spinningu a gdy nadarzyła się okazja podczas lekkich połowów gruntowych. Mimo braku okazów dało się zauważyć lekkość pracy przekładni jak i samego hamulca.

Kolejne wyprawy nad majową Wisłę i okoliczne zbiorniki napawały optymizmem. Ciężko było znaleźć jakąś wadę tego kołowrotka, który u każdegokto tylko wziął go do ręki budził sympatię.


W moim odczuciu szpula mogła by być szersza, na pewno poprawiło by się dzięki temu skręcanie żyłek i prędkość prowadzenia przynęt. Tu Trio nadrabia wysokim przełożeniem (5,0:1).
Ostatnim etapem testów jest zawsze sprawdzenie ile wytrzyma kołowrotek.

Więc wróciliśmy nad Wisłę w maju poszukać szczupaków. W ruch poszły najbardziej dewastujące kołowrotki przynęty. Obrotówki. Rozmiar 2-3 plus wiślany nurt potrafiący wywinąć na lewą stronę zawartość większości kołowrotków.

W którymś rzucie do testu dołączył szczupak. Znając dobrze swój rewir raz za razem uciekał w nurt wprawiając hamulec w przyjemne terkotanie. Po kilku takich odjazdach wylądował na macie podsumowując pierwszy test Okumy Trio.

Nadszedł czas byśmy i my mogli podsumować ten kołowroteczek. Od pewnego momentu testu żałowałem że nie jest to rozmiar 30. Byłby zdecydowanie uniwersalniejszy i zastanawiał bym się czy go nie zostawić dla siebie.

Dawno nie miałem takiej przyjemności podczas testowania kołowrotka. Wad nie widać, ogromnych zalet również ale jest to solidny kołowrotek za 250zł, który wygląda bardzo futurystycznie. Od początku kwietnia do końca czerwca nie
zawiódł ani razu. Moim zdaniem warto bo w tej cenie znane marki nie mają zbyt wiele do zaoferowania.
Rafał "Rapa" Bednarkiewicz
foto. Agnieszka
Wędkuję odkąd byłem w stanie utrzymać w rękach bambusową wędkę. Od zawsze na jeziorach od kilku lat na rzekach. Interesują mnie praktycznie wszystkie metody połowu dlatego możesz mnie spotkać ze spinningiem lub karpiówką. Z nudów prowadzę internetowy sklep wędkarski ale to nie miejsce by o tym pisać. Więcej faktów i plotek na mój temat znajdziesz na stronach forum Shrap-Drakers.pl