Opublikowano: 2012-05-13 18:32:16
Testuje: Paweł "Garbus" Kołodziejczyk
Lunker City to amerykańska firma, specjalizująca się w produkcji przynęt miękkich. Jedną z najpopularniejszych jest Shaker w rozmiarze 3,25 cala.
Opublikowano: 2012-05-13 16:37:09
Testuje: Paweł Popławski
Cormoran Cesano to super smukłe bolonki z włókna węglowego o szybkiej akcji i ciężarze wyrzutu do 30g.
Opublikowano: 2012-05-04 22:34:44
Testuje: Paweł "Garbus" Kołodziejczyk
Nowe kołowrotki Chronos XD, które jedynie z nazwy przypominają pierwszą serię Chronos, stworzyliśmy we współpracy z japońskimi inżynierami, by jeszcze raz wprawić w zachwyt wszystkich fanów tej serii.
» Data publikacji: 2010-01-02, przeczytano 4160 razy
» Autor: Tomek "bysior" Byszewski
» Ocena recenzji: 3.58/5 (głosów: 23)
Szukając informacji na temat tej serii wędzisk w Google, na pewno bardzo szybko traficie na standardowe opisy typu:
Klasyczne spinningi najróżniejszych obszarów zastosowania. Wędki te mają cienki blank i dobrze leżą w dłoni.
W tej serii użyto optymalnej mieszanki materiałów, dostępnych w tej klasie cenowej. Podczas testowania ich stwierdzicie, że ta seria nie odstępuje ani akcją, ani wykończeniem droższym wędziskom. Poza tym każda wędka z serii SAM Fisher TRIFORCE jest niesamowicie odporna na złamanie!
Wędziska z włókna węglowego o klasycznej akcji szczytowej. Zależnie od modelu i ciężaru wyrzutowego, idealne do połowu wahadłówkami, wirówkami, gumowymi przynętami i woblerami. Przystosowane do używania zarówno zwykłych żyłek jak i plecionek. Z tytanowo oksydowanymi dwustopkowymi przelotkami.
Klasyczne wędziska do połowu szczupaków i sandaczy. Nadają się świetnie do spinningu. Klasyczna akcja szczytowa i mocny blank. Wyposażone w tytanowo oksydowane dwustopkowe przelotki. Zależnie od modelu i ciężaru wyrzutowego, idealne do połowu wahadłówkami, wirówkami, gumowymi przynętami i woblerami.
Czy można polegać na tych informacjach? Mogłem się o tym przekonać na własnej skórze, przez okres dwóch miesięcy miałem przyjemność pod flagą TEAM RAPA testować jeden ze spinningów SF Triforce o długości 2,70m i ciężarze wyrzutu 20 - 60 gram. Łowiłem tym kijem na Wiśle i Narwii, stosując plecionkę, gumy od 10 do 30 gram oraz woblery do 20 gram głęboko i płytko schodzące.

Pierwsze co wyraźnie rzuca się w oczy to bardzo eleganckie wykonanie wędki oraz solidne, dwustopkowe przelotki A/O ( tytanowo - oksydanowe ). Może nie zastosowano tutaj elementów najwyższej jakości jak np. japońskiej firmy Fuji, ale użyty rodzaj spisuje się całkiem nieźle - po kilkudziesięciu godzinach nad wodą nie stwierdziłem żadnych odchybień, które jak kolwiek wpływały by na plecionkę. W tym przedziale cenowym Daiwa miło zaskakuje tymi spinngami.


Jednak muszę zwrócić uwagę na fakt, że jedna z przelotek trochę się odszczypała na górze pierścienia -
nie bez przyczyny zostawiłem tą informację na koniec, gdyż nie jestem w stanie stwierdzić w którym momencie to nastąpiło. Ze względu na to, że wędka nie była oszczędzana - jeździła cały czas w bagażniku samochodu bez pokrowca i bez tuby - luzem... stawiam na to, że coś twardego musiało w tą przelotkę "stuknąć".

Uchwyt kołowrotka wzbudził we mnie odrobinę kontrowersji. Wydaje mi się, że niezbyt mocno i stabilnie trzyma kołowrotek - przykręcałem do niego wersje kołowrotków w wielkości od 2500 do 4000. Stopki kołowrotków oczywiście nie różnią się wielkościami, ale nie mogłem się powstrzymać.
Drugą kwestią jest to, że dość często element dokręcający stopkę... lubi się odkręcać. Nie przeszkadza to mocno w łowieniu, aczkolwiek bywa trochę irytujące.

Mimo wyżej wymienionych uwag, kołowrotek nie spadł z uchwytu ani razu - złowiłem w tym czasie kilkanaście ryb ( sandacze, szczupaki i jednego sumka ) oraz walczyłem z niezliczoną ilościa zaczepów. Moje obawy mogą być więc tylko przewrażliwieniem.


Kij jest oczywiście dwuczęściowy, waży około 250 gram, łączenie elementów jest klasyczne - tutaj Daiwa nie zastosowała typu spigot, a szkoda. Przy kołowrotku klasy 4000 wyważenie dla mnie było wprost idealne. Przy stosowaniu ciężkich gum i główek na wodzie płynącej, kilka godzin łowienia nie powodowało bólu nadgarstka, łokcia czy obręczy barkowej, co jest niesamowitym plusem. Dolnik jest dość długi - dla mnie jest to zaletą gdyż wygodniej jest zacinać, holować i podbierać ryby. Choć wielu wędkarzy uwarza odwrotnie - przy tej gramaturze kija jest to plusem na korzyść łowiącego na ten kij wędkarza.
Wędka posiada łagodną akcję szczytową, dość szybko przechodzącą w parabolę, przy tym jest dość szybka. Pięknie pracuje na rybie i naprawia sporo błędów wędkarza. Niestety moim zdaniem ma sporo zawyżoną gramaturę wyrzutu. Idealnie ładuje przynęty ważące od ok. 15 do ok. 30 gram, wyżej jest już czuć, że traci na mocy. Jeśli chodzi o wytrzymałość - to nie można jej nic zarzucić.
Na zawadzie i plecionce 20 funtowej pociągnałem nim łódkę, zakotwiczoną na żwirze 10 kilogramowym kamieniem i kij nie wydał z siebie nawet jednego trzasku.
Po tym czasie łowienia na SF Triforce mogę szczerze powiedzieć - że ta wędka może śmiało zastąpić kij Xenodon Cormorana do 35 gram. Sam Fisher TRIFORCE polecam na bolenie i szczupaki w okresie letnim i wczesno jesiennym - w swojej klasie cenowej jest do tego idealna i godna polecenia. Od dziś jestem jej szczęśliwym posiadaczem do takich połowów.
Tomek "bysior" Byszewski, www.Shrap-Drakers.pl
Bysior zakochał się w sandaczach i Narwi. Potrafi w ciągu kilku chwil zepsuć każdy rodzaj sprzętu. Wędki i kołowrotki jak wracają całe to cud. Także Bysior to spinning i jeszcze raz spinning czasem feederek. Jego testy są zawsze dokładne ale każdy sprzęt rozpatruje pod kątem sandaczy ;)